Szczepić czy nie szczepić? Przedwyjazdowy niezbędnik.

Przed wyjazdem należy zapoznać się z czym możemy zetknąć się na miejscu. Warto wiedzieć, które rejony posiadają ryzyko kontaktu z chorobami, na które akurat możemy się zaczepić. Tylko czy warto? W przypadku tej wyprawy wydaje mi się to wręcz obowiązkowe. W końcu nie jedziemy tam na 2 tygodnie, tylko na ponad rok, ryzyko kontaktu z chorobą wzrasta lawinowo. Poza tym, chyba będę czuć się bardziej komfortowo wiedząc, że te najgorsze choroby mogę wykluczyć przy rozpoznawaniu własnych problemów  zdrowotnych oraz ograniczyć ryzyko powikłań. Zaoszczędzi nam to też czasu i drogi przy ewentualnym kontakcie z chorobą. Lekarza przecież trzeba znaleźć, ale to nie wystarczy – jeszcze trzeba do niego pojechać, poczekać w kolejce i pewno zapłacić. Dlatego chyba wolę wydać te parę złotych więcej. Fakt, to już nie parę złotych, ale przy budżecie wyprawy te paręset złotych naprawdę różnicy nie robi, a chodzi przecież o własne zdrowie.

Analizując naszą trasę będziemy przekraczać 6 państw. W większości z nich ominiemy najbardziej ryzykowne pod względem chorób obszary. Warto się jednak ubezpieczyć. Zacznijmy od początku.

Screenshot_2

Błonica/tężec (DT) odra/nagminne zapalenie przyusznic/różyczka (MMR)

Na wszystkie choroby powinniście być szczepieni w dzieciństwie lub, jeżeli zdążyło wam się wylądować na pogotowiu z jakimiś ranami – co najmniej na tężca. Jednak szczepionka działa czasowo, 10 lat. Warto ją powtórzyć przed dłuższym wyjazdem, a to tylko jedna szczepionka. Zdecydowanie uchroni nas to przed zachorowaniem w krajach Ameryki Południowej. Ryzyko tych chorób wzrasta w przypadku kontaktu z chorymi (drogą kropelkową) czy zakażoną ziemią.  Przed tym na pewno się nie uchronimy!

WZW (wirusowe zapalenie wątroby) typ A i B.

Istnieje duża szansa, że byliście szczepieni w dzieciństwie. Szczepienie chroni przez całe życie więc koniecznie sprawdźcie książeczkę zdrowia! Choroba jest znana i występuje na całym świecie, ryzyko jest mniejsze w krajach wysoko rozwiniętych.  Jednak jej objawy i powikłania są na tyle ciężkie, że warto się zabezpieczyć. Pomimo szczepień warto pamiętać o możliwości jej rozprzestrzenia – poprzez skażoną wodę, żywność (typ A) oraz w przypadku zabiegów chirurgicznych, iniekcji, kontaktu z krwią i kontaktów seksualnych (typ B).

Dur brzuszny

Kolejny kosmopolita. Podobnie jak w przypadku WZW A zarazić się można poprzez picie skażonej wody czy żywności. Szczepienie chroni nas przez 3 lata. Nie jest obowiązkowe, ja się wolę jednak zaczepić.

Wścieklizna

Mama uczyła w dzieciństwie, że nie głaszczemy dzikich zwierząt (nie mówię o tych w ZOO). Dotyczy to też słodkich miauczących kotków i przymilających się psiaków. To ściśle obowiązuje nas podczas noclegów w namiocie. Zwierzęta lubią podchodzić gdy wyczują jedzenie. Zarazić można się tylko przez ugryzienie, więc niby można odpuścić szczepienie. Wydłuża ona jednak czas do uzyskania pomocy przez służby ratownicze. Może to być przydatne przy dużych odległościach do najbliższego miasta… Szczepienie podawane jest w trzech dawkach i obowiązuje rok.

Żółta gorączka

Bardzo poważna choroba wirusowa, najczęściej roznoszona przez komary. Występuje głównie w Ameryce Południowej i Afryce.  Nie widzę innej możliwości niż szczepienie. Szczepienie powinno być wykonane na 10 dni przed wyjazdem do endemicznego rejonu występowania choroby. Dawka szczepionki jednorazowa co 10 lat. Poniżej znajdziecie miejsca występowania oraz o które najczęściej pytają podróżni:

  • północno i północno-wschodnie zalesione rejony Argentyny, m.in. wodospady Iguazu
  • rejony graniczące z Paragwajem i Brazylią(prowincje Misiones, Formosa, Bermejo, Chaco,  Berón de Astrada, Capital, General Alvear, General Paz, Ituzaingó, Itatí, Paso de los Libres, San Cosme, San Miguel, San Martín i Santo Tomé w prowincji Corrientes, Valle Grande, Ledesma, Santa Bárbara i San Pedro w prowincji Jujuy; José de San Martín, Oran, Rivadavia i Anta w prowincji Salta)
  • na wschód od Andów
  • nie jest wymagane dla podróżujących wyłącznie do La Paz i Sucre
  • amazońskie prowincje: Morona-Santiago, Napo, Orellana, Pastaza, Sucumbíos, Zamora-Chinchipe, a także w rejony Andów na wschodzie kraju
  • zagrożenia transmisją choroby nie ma w Quito, Guayaquil, ani na Wyspach Galapagos, Bogocie, Cali czy Medellin

Malaria

Przewlekła choroba pasożytnicza krajów tropikalnych i subtropikalnych. Wektorem malarii są komary. W naszym planie wyjazdu raczej omijamy regiony ze zwiększonym ryzykiem. Na większości terytorium występuje poniżej 2500 m n.p.m., ta wysokość spada wraz oddalaniem się na północ. Jednak z racji możliwości rozprzestrzeniania się tej choroby warto będzie się zaszczepić.

Rejony większego ryzyka zaczynają się na północ od Boliwii, jednak nie ma ryzyka w LaPaz. W Peru obowiązuje na wysokościach niższych niż 2000 m n.p.m., łącznie z Puerto Maldonado i Iquitos. Turyści podróżujący do Limy, w rejony nadmorskie na południe od stolicy, do Inca i Nazca, a także w wyżej położone rejony (Cuzco, Machu Picchu, jezioro Titicaca, miasta Arequipa, Moquegua, Puno i Tacna) nie są zagrożeni transmisją choroby. W Ekwadorze to  rejony poniżej 1500 m n.p.m. Nie ma ryzyka zarażenia w Quito i Guayaquil, ani na Wyspach Galapagos.  W Kolumbii z malarią możemy się zetknąć w rejonach wiejskich na wysokości poniżej 1800 m n.p.m. Nie ma ryzyka zarażenia w Bogocie i Cartagenie.

Pozostają jeszcze inne choroby z którymi możemy się zetknąć. To m.in. denga, leiszmanioza skórna (CL), leiszmanioza skórno-śluzówkowa, trypanosomoza amerykańska (choroba Chagasa), fascjoloza, filariozy, zakażenia hantawirusowe, onchocerkoza. W tabeli znajdziecie ich dokładniejszy opis.Screenshot_3

Gdzie się szczepić? W Polsce w Wojewódzkich Stacjach Sanitarno-Epidemiologicznych, Poradniach Medycyny Tropikalnej oraz w Instytucie Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni.  Liczcie się z wydatkiem ok. 1500-2000 złotych na osobę oraz odrobiną czasu i możliwymi efektami „po”!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *