Kolejne testy wózka za nami!

Kolejne testy wózka z pełnym ekwipunkiem za nami. Tym razem 2-dniowa, 40 km trasa, która prowadzi leśnymi ścieżkami, żwirem, trochę brukowaną drogą. Zróżnicowanie – celowe, miało umożliwić nam testy na każdej nawierzchni. Co się okazuje łatwo nie było! Piachy to zdecydowane utrapienie, ale też szerokość ścieżek – szerszy wózek by nie przejechał. Zdecydowaliśmy tym razem przetestować nowe koła, 28 calowe. To jednak nie był dobry pomysł… Koła nie wytrzymują bocznych przeciążeń, przechyłów i silnych wyboi. Po tak krótkiej trasie są całkowicie scentrowane, choć, o dziwo, żadnej gumy nie było! Przyczyną zmiany miała być łatwość w prowadzeniu wózka po odcinkach szosowych, które czekają nas w większości na wyprawie. Już wiemy, że przy tych przeciążeniach innej drogi niż szosa – nie wytrzymają. Wracamy do starych, 20-calowych!

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku z drogi oraz paru zdjęć z przygotowań 🙂

3 odpowiedzi do artykułu “Kolejne testy wózka za nami!

  1. Marek

    Wózek chyba ok ale torebka coś nie bardzo bo cały czas ją poprawiasz 🙂
    A jak wózek sprawuje się przy ciągnięciu go bo przecież z tak zgiętymi łokciami długo go pchać nie będziesz ?
    Powodzenia, trzymam kciuki. Sam ruszyłbym z Wami.

    1. Robert Pogorzelski

      Fakt, to bukłak, który cały czas mi zjeżdżał z ramienia, jest wyjątkowo upierdliwy 🙂 W końcu zaczepiłem go wzdłuż uchwytów. Wózek przy ciągnięciu sprawdza się doskonale, o ile jest płasko, problem tylko w tym, że o ile na odludziach nie musimy wiedzieć co jest z tyłu, to na drogach trzeba już raczej pchać – żeby w razie czego móc szybciej zareagować i dla lepszej sterowności. Mijanie się z TIRami, gdyby wózek trochę wystawał, mogłoby się skończyć nabraniem podobnej prędkości co TIR. Ale samo pchanie nie jest takie złe. Można zmieniać pozycje, można inaczej rozłożyć ciężar (wtedy wystarczy oprzeć ramiona), inaczej układać ręce. W ogóle tego nie odczułem.

      Dziękujemy za dobre słowa! Zapraszamy do dołączenia na jakiś odcinek trasy (i nawet damy popchać wózek 😉

      Pozdrowienia!

      1. Marek

        No to prawda. Bezpieczeństwo przede wszystkim. W końcu przed Wami pewnie jeszcze wiele takich „wypraw życia” 🙂
        Chciałbym ale na pchanie wózka jeszcze przyjdzie czas, bo tak; żona,.., dom,.., … teraz dzieci, potem pewnie jakieś wnuki,… nooo, a potem to już tylko wózek – ale swój 🙂 haaa
        Powodzenia i wszystkiego dobrego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *